Pokolenie?

25 03 2007

Jak donosi Rzeczpospolita ponad połowa Polaków uważa śmierć Jana Pawła II za najważniejsze wydarzenie w historii. Równocześnie 59% ankietowanych uważa go za “przewodnika całego świata” (zawsze to wygodniej odpowiedzieć za innych, bo a nuż mogliby się nie zgodzić), a ponad 70% deklaruje przynależność do “pokolenia JP2″. Już dwa lata czekam żeby ktoś wyjaśnił mi czym ten medialny twór jest. Wygląda na to, że z “pokoleniem JP2″ sytuacja przedstawia się podobnie jak z Misiem Barei: Czytaj resztę wpisu »





Za wygodnie i za jasno

25 03 2007

Trafiłem ostatnio na kilka blogów i postów na forach popełnionych przez domorosłych hakierów, którzy, w zależności od wyznawanej filozofii utrzymywali, że “jednynym prawdziwym linuksem” jest Slackware/Gentoo/Arch a tzw. łatwe dystrybucje są papką dla ciemnego ludu, bo… są za proste w obsłudze. Równocześnie te same osoby zachwycały się MacOS X. Rozdwojenie jaźni?

Żeby było jasne – jeśli ktoś lubi dłubać w samym systemie i ma na to czas to w porządku, ale nie ma to nic wspólnego z inteligencją (z wiedzą czasami, ale nie każdemu jesto ona potrzebna) a lansowanie się na forach jakim to jest się pr0, bo konfiguruje się wszystko z palca (swoją drogą od kiedy w Ubuntu/SuSE/Fedorze tak niby nie można?) przypomina zabawy w piaskownicy.

Ostatnio nie cierpię na nadmiar czasu i nie mam ochoty bawić się z każdym dorbiazgiem, więc ustwiam co potrzebuję, konfiguruję system RAZ według potrzeb i oczekiwań a rozsądna wstępna konfiguracja (w moim przypadku najbliżej moim oczekiwaniom domyślnie jest Ubuntu) skraca potrzebny na to czas, który mogę przeznaczyć choćby na poznanie GIMPa czy innego fajnego softu, a niekoniecznie samego systemu w zakresie wykraczającym poza moje realne potrzeby.

Aha… Mógłby mi ktoś wytłumaczyć skąd u “hardkorowców” ta fascynacja OSX, który wg. działu marketingu Apple potrafi obsłużyć raczkujący bobas?





Czego statystyczny dorosły może się od dzieci nauczyć

23 03 2007

Z poczynionych obserwacji mogę wysnuć wniosek, że to, co często nas w dzieciach wkurza, tzn. duża ilość zadawanych pytań, ma znaczenie większe niż może się wydawać. Dzieci są ciekawe świata, dlatego zadają pytania, dziwią się otaczającym je zjawiskom i chcą zrozumieć jak to wszystko działa. Wśród dorosłych umiejętność dziwienia się światu jest znacznie mniejsza, i nie ma co ukrywać, właśnie dlatego wygląda to wszystko tak a nie inaczej (czyt. mogłoby być znacznie lepiej). W końcu wszystko się kręci dzięki ludziom, dla których jeszcze nie wszystko jest takie oczywiste i przez to zastanawiają się co można z tym zrobić. Wynalazki, odkrycia, przemiany społeczne.

Gramy twardzieli uważając, że wiemy już wszystko, co trzeba wiedzieć i nic nas już nie zaskoczy i tkwiąc w tym przekonaniu obojętniejemy na wiele spraw lub tracimy dystans wobec nich. Tak, tak. Jeśli ktoś się zastanawia dlaczego coś się dzieje, cokolwiek by to było, to ma bardziej trzeźwe spojrzenie na dany temat. Dużo czasu poświęcamy na kombinowanie jak uczyć dzieci, ale warto by było sie też zastanowić jak możemy się od nich uczyć





Sztuka kochania

22 03 2007

Mam przed sobą książkę, która trzydzieści lat temu wywołała skandal, a jeszcze gdy chodziłem do szkoły podstawowej straszyła nas nią katechetka. Chodzi oczywiście o “Sztukę kochania” Michaliny Wisłockiej. Jest to książka, która pomimo trzech dekad od pierwszego wydania nie straciła nic na swojej aktualności i nie chodzi wcale o spis stosowanych od wieków praktyk seksualnych.

Czytaj resztę wpisu »