Wielkanoc u luteran

13 04 2007

Przy okazji świąt Wyborcza szarpnęła się na kilka artykułów na temat Wielkanocy. W -> linku <- jeden z ich – wywiad z luterańskim księdzem, który przedstawia wielkanocne zwyczaje w Kościele ewangelicko-augsburskim.





Wielkanoc

9 04 2007

Święta w pełni, na stołach jeszcze masa jedzenia, w kościołach sporo ludzi, więc warto by było również “po godzinach” zastanowić się co tak naprawdę się świętuje.

Dziś na Wielkanoc można patrzeć całościowo – śmierć i Zmartwychwstanie, ale nie jestem w stanie odpowiedzieć jakbym sie zachował w tamten piątek gdybym był wśród Uczniów. Dla nich to była noc bez perspektywy wschodu słońca,dlatego zresztą Tomasz nawet potem miał trudność z przyjęciem tego do wiadomości.

Z kolei Zmartwychwstanie zawsze stawia mnie w bardzo niezręcznej sytuacji, bo staję wobec Boga, który nie ma żalu i pretensji a wręcz przeciwnie – mówi, że zawsze chce mi towarzyszyć. Nie sposób nic rozsądnego w tej sytuacji powiedzieć, ale jestem Mu za to bardzo wdzięczny.

Muszę takżę przyznać, że zawsze bardzo interesowała mnie postać Piłata, który musiał wyczuwać, że cała sprawa Jezusa z Nazaretu jest niezwykła i dlatego umieścił stosowny napis na krzyżu. Być może bał się utraty wpływów, a może wmawiał sobie, że tak naprawdę to tylko kolejny żydowski wichrzyciel, ale jego zachowanie wskazywało na coś przeciwnego.

Święta Wielkiej Nocy to chyba czas najlepiej pokazujący naturę Jezusa, który możę być zgorszeniem, głupstwem lub jednak kimś więcej.