Router is dead

20 04 2007

No i stało się. Po kilkutygodniowych mniejszych i większych dolegliwościach router wyzionął ducha. Trzeba było przeprosić się z tą wstrętną mydelniczką od tepsy i przynajmniej przez jakiś czas będzie ją trzeba na zmianę ze współlokatorami przepinać.

Skoro wpis zaczął się od dolegliwości to może warto zostać jeszcze chwilę przy tym temacie. Miałem ostatnio wątpliwą przyjemność spędzić w poczekalni do lekarza 6 godzin (od 17:00 do 23:00, a nie byłem jeszcze ostatnim pacjentem) tylko po to by usłyszeć potwierdzenie, że wszystko jest w porządku. Mi to mówi? Przecież gdy tylko zobaczyłem tę kolejkę poczułem się całkowicie zdrowy.





Setka wnuków

9 04 2007

To się dopiero nazywa polityka prorodzinna. Ciekawe jak wyglądają u nich święta :)





Linux i Windows w jednym stali domu…

5 04 2007

Awaria płyty głównej i dysku w moim starym Thinkpadzie zmusiła mnie do zakupu “nowego używanego” laptopa. Padło na Toshibe Tecra 8200. Całkiem fajna maszyna, o parametrach jak na moje potrzeby zdecydowanie wystarczających:

  • Pentium 3 1000MHz
  • 256MB SDRAM
  • 20GB HDD
  • karta graf. Trident Cyberblade 16MB a akceleratorem 3d i TV-Out
  • WiFi
  • Sieciówka 10/100Mbit
  • IrDA
  • CD-ROM

Do całości dochodzi OEMowa wersja Windows 2000. Stwierdziłem, że ją zostawie, bo a nuż się przyda a jest licencjonowana, więc może zostać, ale głównym systemem pozostało Ubuntu. Dlaczego?
Czytaj resztę wpisu »





Daliście się nabrać?

2 04 2007

Kto uwierzył wczoraj w jakąś niegroźną tym razem kaczkę dziennikarską? Muszę przyznać, że przez moment dałem się nabrać na zakończenie kariery przez Adama Małysza. W końcu 30 lat to sporo jak na skoczka narciarskiego, a jeśli odchodzić to w blasku sławy. Na szczęście oprócz państwowej telewizji mam dostęp również do innych mediów, co pozwala mi różne informacje weryfikować. Gdy zdałem sobie sprawę z tego dobrodziejstwa pomyślałem jak to dobrze, że w Polsce nie ma cenzury.





Pokaż mi swój pulpit, a powiem ci, kim jesteś

29 03 2007

Komputer, od ponad dwudziestu lat jak sama nazwa mówi osobisty, jest trochę jak mój pokój – taka własna przestrzeń, z własnym pedantycznym układem wszystkiego i absolutnym porządkiem lub totalnym bałaganem, znanym także pod nazwą artystycznego nieładu. Wypadałoby więc czuć się “w nim” jak w domu, dlatego chyba jedną z pierwszych rzeczy po zainstalowaniu i wstępnej konfiguracji systemu jest dostosowanie jego wyglądu, a dokładnie (angielskie określenie lepiej oddaje co mam na myśli) “look&feel” do własnych upodobań, potrzeb, oczekiwań, przyzwyczajeń, możliwości*

Czytaj resztę wpisu »





Czego statystyczny dorosły może się od dzieci nauczyć

23 03 2007

Z poczynionych obserwacji mogę wysnuć wniosek, że to, co często nas w dzieciach wkurza, tzn. duża ilość zadawanych pytań, ma znaczenie większe niż może się wydawać. Dzieci są ciekawe świata, dlatego zadają pytania, dziwią się otaczającym je zjawiskom i chcą zrozumieć jak to wszystko działa. Wśród dorosłych umiejętność dziwienia się światu jest znacznie mniejsza, i nie ma co ukrywać, właśnie dlatego wygląda to wszystko tak a nie inaczej (czyt. mogłoby być znacznie lepiej). W końcu wszystko się kręci dzięki ludziom, dla których jeszcze nie wszystko jest takie oczywiste i przez to zastanawiają się co można z tym zrobić. Wynalazki, odkrycia, przemiany społeczne.

Gramy twardzieli uważając, że wiemy już wszystko, co trzeba wiedzieć i nic nas już nie zaskoczy i tkwiąc w tym przekonaniu obojętniejemy na wiele spraw lub tracimy dystans wobec nich. Tak, tak. Jeśli ktoś się zastanawia dlaczego coś się dzieje, cokolwiek by to było, to ma bardziej trzeźwe spojrzenie na dany temat. Dużo czasu poświęcamy na kombinowanie jak uczyć dzieci, ale warto by było sie też zastanowić jak możemy się od nich uczyć