Pokaż mi swój pulpit, a powiem ci, kim jesteś

29 03 2007

Komputer, od ponad dwudziestu lat jak sama nazwa mówi osobisty, jest trochę jak mój pokój – taka własna przestrzeń, z własnym pedantycznym układem wszystkiego i absolutnym porządkiem lub totalnym bałaganem, znanym także pod nazwą artystycznego nieładu. Wypadałoby więc czuć się “w nim” jak w domu, dlatego chyba jedną z pierwszych rzeczy po zainstalowaniu i wstępnej konfiguracji systemu jest dostosowanie jego wyglądu, a dokładnie (angielskie określenie lepiej oddaje co mam na myśli) “look&feel” do własnych upodobań, potrzeb, oczekiwań, przyzwyczajeń, możliwości*

Przejrzałem ostatnio ponad 50 stron z forum mojej ulubionej dystrybucji podziwiając zrzuty ekranu innych użytkowników. Trzeba przyznać, że wiele naprawdę dech w piersiach zapiera. Na pierwszy rzut oka szczególnie efektownie wyglądają wszelkie wodotryski typu compiz , gdesklets itp. Troche inaczej sprawa wygląda zapewne jeśli chodzi o wydajność.

Zawsze miałem sprzęt “lekko” nieświeży, więc pomimo szczerych chęci mogłem tylko się przymierzać do tych błyszczących gadżetów, ale z czasem doceniłem minimalizm. Nie widzę sensu w posiadaniu monitora systemu, który zajmuje połowę zasobów, a kalendarz czy prognozę pogody na pulpicie też uważam za zbędne dodatki – od czasu do czasu wyglądam za okno, bo w końcu za firewallem też jest jakiś świat, a ostatnio przyroda budzi się do życia i raczy nas piękną aurą.

Najważniejsze, żeby każdy czuł się dobrze w tym, co widzi na ekranie i żeby było mu tam wygodnie. U mnie aktualnie gości XFCE w brązowej tonacji, ale całość w żadnym wypadku nie kojarzy się z Ubuntu, a jest poświęcona mojej Lepszej Połowie. Do tego sympatyczny motyw ikon i poukładanie wszystkiego po swojemu dla maksymalnej ergonomii i wygody. Gdy potrzebuję nieco więcej zasobów korzystam z FVWM-Crystal, który po ustawieniu odpowiedniego kodowania okazał się być całkiem przyjemny i dość elegancki.

Domyślne ustawienia są wszędzie zazwyczaj niezbyt zgodne z naszą wizją idealnego miejsca pracy i rozrywki, dlatego na jego konfigurację trzeba poświęcić trochę czasu i włożyć w to czasem trochę pracy, ale to jak z umeblowywaniem nowego mieszkania/remontem obecnego. Satysfakcja, gdy siadamy w wygodnym fotelu spoglądając z dumą na nasze dzieło wydaje się być bardzo przyjemnym uczuciem.


Działania

Informacja

2 odpowiedzi

29 03 2007
dunDer

http://dunder.pl/ubuntu.jpg … kim jestem? :P hehe

29 03 2007
mysteriousmouse

Minimalistycznem milosnikiem pieknych kobiet. Trafilem?

Dodaj komentarz